wtorek, 26 listopada 2019

Marzenie o pracy, która jest pasją


Byłam dzisiaj na rozmowie u naczelnej. Hmmm wszystko niby spoko, ale mamy zupełnie inne charaktery. Ona jest, jakby to nazwać, nadpobudliwa czy troche roztrzepana? No coś w tym stylu. Boję się, że się niedogadamy do końca. Ja jestem raczej spokojna... Najgorzej się boję, że zmienię pracę i znowu coś będzie nie tak. A co chodzi o wynagrodzenie to więcej niż się spodziewałam o ile zdecydują się dać mi etat a nie umowę zlecenie. Na razie wysyłam do niej swoje wcześniejsze artykuły i zobaczymy na ile mnie wyceni ;) 
Po za tym to nieźle się przeziębiłam. Brrr gorączka, katar i ból wszystkiego. Czy to dobry stan na podejmowanie życiowych decyzji? Jednk z innej strony płacili by mi za pisanie - to pierwszy plus, a drugi to nienormowany czas pracy! Jak mi się to marzy! Sama sobie organizuję pracę i jak chce to pracuję z domu i już! 

środa, 20 listopada 2019

Dylemat


Nie szukałam innej pracy. Mialam tam popracować jakis czas, chociaż do końca roku, a w nowym coś zmienić, ale wygląda na to, że praca znalazła mnie sama. Tylko czy się zdecydować?
Przypadkowa rozmowa doprowadziła do tego, że moj numer znalazł się u naczelnej miejscowego tygodnika (skończyłam studia o tym kierunku) i nawet pracowałam tam kiedyś jakieś 5 miesiący, ale wtedy był inny naczelny, wykiwał mnie na paliwo na dużo km i nasza współpraca się na tym zakończyła. No i kiedyś ta gazeta była typowym szmatławcem goniącym za sensacją, a z tego co widziałam nowa naczelna prowadzi ją w całkowicie inny sposób i to mi odpowiada - zawsze chciałam mieć swoją stałą stronę z felietonem :D i tam byłoby to możliwe.
Dlaczego więc mam dylemat? Bo to mimo wszystko nie jest lekki kawałek chleba - trzeba być czasami w wielu miejscach na raz, prowadzić często ciężkie rozmowy i pisać, pisać po nocach bo w dzień pewnie nie będzie czasu (no ok to ostatnie akurat mi nie przeszkadza ;)). 
Hmmm na razie staram się nie rozważać nic tylko spokojnie czekać na rozmowę z naczelną i poznać jej warunki i wtedy się pomyśli ;) ale gdzieś tak w brzuchu mam motylki jak sobie przypomnę siebie w środku akcji z aparatem i dyktafonem :D to było coś! 

niedziela, 17 listopada 2019

Wkurzona matka polka jako przykład zepsucia społeczeństwa


Idziemy dzisiaj na spacer, a tam z domu obok wyraźnie zmęczona i wściekła kobieta prawie biegnie z wózkiem krzycząc do około czteroletniego chłopca "Pośpiesz się! Czemu się znowu tak wleczesz?!"
Innym razem w sklepie mama do córki (wydzierając się na pół supermarketu) "Zostaw to! Natychmiast! Nic Ci nie kupię, nie możesz tego zrozumieć!" i szarpiąc ją ciagnęła w stronę kas.
No i przedszkole: "Ubieraj te kapcie! Bo jak Ci zaraz (znacząca chwila ciszy). Rozmuiesz?!" oczywiście wrzaskom towarzyszy poszarypywanie i klaps.
Takich sytuacji można opisać tysiące. Nie oceniam, zastanawiam się tylko co się dzieje. Nie pamiętam żeby mnie czy kogokolwiek z kręgu moich rówieśników tak traktowano. Czy teraz dzieci są gorzej niegrzeczne niż my byliśmy? Nie sądzę. Wydaję mi się, że ludzie coraz gorzej radzą sobie z emocjami. Presja czasu, zdobywania majątku, coraz to nowyszych gadżetów, pranie mózgów ciągłymi reklamami i zbyt dużymi falami informacji na wszystkie tematy, a przy tym samotność spowodowane brakiem czasu na trwalsze relacje, frustracja... Jeżeli rozwój będzie dalej szedł w tym kierunku to jacy będziemy za 20 lat? I czy teraz można to w ogóle nazwać normalnym życiem czy jest to już tylko walka o przetrwanie każdego dnia żeby wieczorem paść na pysk...
Już nie wspominając o tym, że w Polsce codzinnie, od samego rana sprzedają się litry wódki, najczęściej w tak zwanych małpkach i litry browarów. 
Stajemy 

wtorek, 12 listopada 2019

Nie spinaj się!


Mam jeszcze 4h zanim dzisiaj pójdę do pracy. Miałam rano wstać i poczytać w spokoju gazetę, którą wczoraj sobie kupiłam i bardzo mnie ciekawi, ale nie moge! Wiem, że przed pracą muszę pozbywać naczynia (aż 3 kubki i miskę po płatkach malej), zalać auto i zjechać do sklepu po makaron - całość zajmie mi jakieś 20 min, ale świadomość tego, że mam c9s do zrobienia nie daje mi spokojnie poczytać gazety... 
Pomyślisz sobie, że mogę przecież to zrobić od razu i wtedy ze spokojną głową poczytać - nic bardziej mylnego bo wtedy w mojej głowie pojawi się jeszcze dużo rzeczy, które nagle będę musiała zrobić przed pracą.
Ta nieumiejętność posiadania chwili czasu na relaks mnie frustruje i to strasznie. A przecież jak człowiek odpoczniebto lepiej mu wszystko wychodzi. Nawet ostatnio widziałam artykuł, że od kiedy w Microsoft pracownicy maja piątki wolne ich produktywność wzrosła o jakieś 30%. Skoro to wiem to po co pozwalam samej sobie wejść na łeb? Heh i to nie żebym była jakaś perfekcjonistką, u której w domu każda rzecz ma swoje miejsce, nie nie do tego mi daleko... Nie mogę pojąć po co ściągam w kółko własny ogon i nie daję sobie czasu na odpoczynek. Może t9 jakąś forma nerwicy - wcale by mnie to nie zdziwiło. Ok, ale teraz lece zalać to auto i do sklepu. Może jednak poczytam wtedy tą gazetę? 

poniedziałek, 11 listopada 2019

Rodzinna drożdżówka


Uwielbiam piec z moim maluszkiem. Zawsze jak nam się nudzi i nie mam żadnego pomysłu na zabawę, a pogoda nie za bardzo nadaje się na spacer - pieczenie jest świetnym zajęciem. Wiki to uwielbia ;). Zawsze z poważną miną mówię jej o tym jak wielkie znacznie dla ciasta ma odpowiednio przekrojona margaryna czy też dodawanie marmolady do babeczek. Wiki to uwielbia - tak samo jak podglądać przez szybkę jak ciasto rośnie ;). 
Wczoraj robiliśmy drożdżówkę. Proste, szybkie i dobre ciasto (planuję wzbogacić mój blog o różne przepisy, ponieważ często w kuchni eksperymentuje i czasami naprawdę dobrze mi to wychodzi ;), ale to w najbliższym czasie). 
Na święta wymyśliłam dla nas misję specjalną - babeczki w kształcie reniferów ;D są super i już widzę jak zachwycona jest moja malutka ;D. 
Aaaa wczorajsza drożdżówka wyszła nam wspaniale - jak zawsze:

sobota, 9 listopada 2019

Jak poradzić sobie z porażką i ponownie działać z nową energią?


Nie wiem czy to słomiany zapał czy jestem dla siebie zbyt surowa, ale zauważyłam, że daję sobie prawo do jednego błędu i tylko jednego, a później się poddaję i uciekam... Łatwo się zniechęcam. Jak przestać się skupiać na porażce, podnieść się i znowu stawić czoła zadaniom?
Życiowe decyzję (moje słynne ucieczki od wszystkiego) podejmowałam na przez impuls spowodowany porażką. Za każdym razem. Nie potrafię chyba przeskoczyć żadnej kłody (nawet jak uda mi się rozwiązać problem bez wiekszych, po za stresem, konsekwencji). Rozwiązuję problem i uciekam...
Nie mam już pomysłu jak z tym walczyć. Pomimo tony przeczytanych poradników o osiąganiu sukcesu, pozytywnym nastawiwniu itp. Wiem, że problem jest, ale jak go rozwiązać? Muszę znaleźć odpowiedź i to szybko, bo kiedyś stracę coś naprawdę ważnego i już nic nie będę mogła z tym zrobić. 

czwartek, 7 listopada 2019

Przypomnij sobie co jest najważniejsze


Przed wczoraj miałam parszywy humor. Byłam zmęczona, wściekła i rozżalona. Nie chciało mi się z nikim gadać ani bawić się z małą... Wieczorem mała narzekała, że nrzuszek ją boli. Sprawdziłam miała miękki i pomyślałam, że marudzi bo jest zmęczona. Ale jak tylko ledwo przysnęła zaczęła wymiotować. Coś jej musiało zaszkodzić. Na następny dzień miałam do pracy na 18 więc świetnie się złożyło bo nie musiałam brać wolnego. Maleństwo wstało w doskonałym humorze. Nic już jej nie dolegało i spędziłyśmy super dzień pełen spacerków, zabawy i pisania listu do Mikołaja ;) Czy coś po za tym skarbem ma jakie kolwiek znaczenie? Dla mnie już nie. Koniec z popadniem w marazm.
W robocie byłam do 24:00. Na koniec jeszcze trafiła mi się parka, która chciała mnie oszukać na 50zł. Seriooo? Ciężko pracuję po nocach, a przyjdą jakieś mendy o chcą pozbawić mnie połowy dniówki? "Nie wiem gdzie zmierza ten świat, ale to chyba już nie mój kierunek"

sobota, 2 listopada 2019

Daj przykład


Możemy dziecią powtarzać coś w kółko i tłumaczyć, ale nic nam to nie da jeżeli to będą puste słowa nie poparte naszym zachowaniem.
I tak prosty przykład: możemy dziecku powtarzać, że przez ulicę musi przechodzić uważnie i po pasach, ale jeżeli kilka razy idą z nim wybiegniemy na ulicę i przejdziemy na drugą stronę bez pasów bo się śpieszymy, to jak dzicko będzie szło później samo, nie będzie pamiętało pogadanki na tamat bezpieczeństwa tylko zapamięta nasze zachowanie i przebiegnie przez ulice gdziekolwiek... 
Ostatnio wysluchiwałam zwierzeń kobiety, której szesnastoletnia córka opuszcza zajecia w szkole, pyskuje, nie szanuje rodziców, a ostatnio nawet uciekła z domu i od jakiegoś czasu ma kuratora (nie pytałam za co). Ta kobieta była wściekła na swoje dziecko. Spojrzałam na nią i myślałam tylko o tym, że przecież to jej wina - nigdy nie pracowała bo utrzymuje się z opieki, jej mąż jak złapie fuche to coś zarobi, ale stałego zajęcia też nie ma. Codziennie kupuje alkohol (bo przecież ich stać, ale to juz inny temat) nie są to może i duże ilości, ale są, codziennie, jest zaniedbana (brak przednich zębów, tłusta głowa i zniszczona twarz itp). I teraz co myśli taka nastolatka - skoro rodzice nie wstają rano i nie muszą iść do pracy to po co ja mam iść do szkoły? Po co mam uczyć się, a później pracować jak można prościej? Po co ma rozmawiać o problemach z kimś, kogo się wstydzi bo chodzi wiecznie wycięty? Zwłaszcza w tym nastoletnim wieku, kiedy wszystko się zmienia...
Dziecko musi czuć, że ma wsparcie i że ma się na kim wzorować. Jeżeli my nie będziemy wzorem dla naszych dzieci znajdą sobie inne, nie koniecznie dobre przykłady. 

czwartek, 31 października 2019

Czy to czas stracony?


Jutro też idę do pracy. Zgłosiłam się na ochotnika, bo wiadomo, kasa. W święta zawsze można dodatkowo dorobić... Szkoda mi dnia wolnego bo mogłam go spędzić z Wiktorią i Marcinem, ale mam wrażenie, że dopóki mieszkamy na stancji i nie mamy własnego mieszkania tak to właśnie bedzie wyglądało. Ufff dobrze, że chociaż te niedziele są nie handlowe ;).
Za chwilę lecę do przedszkola po mojego skarba. Uwielbiam te dni kiedy pracuję tak, że mogę ją odebrać z przedszkola ;). Już widzę jak cała szczęśliwa opowiada mi o tym co było w przedszkolu, z kim i w co się bawiła :D aaaa później na pewno coś zacznie bronić, jak to pięciolatki ;) 

środa, 30 października 2019

Proszę - dajcie mi spać cały dzień, tylko jeden!


Do pracy zmianowej trzeba się przyzwyczaić. W każdym razie mam nadzieję, że tak się da. Dzisiaj 12:00/18:00 kutro 05:40/12:00... Trochę jestem skołowana,ale przynajmniej czas tam szybko leci ;).
Mój facet tez przeszedł zdumiewającą przemianę - włączył się w obowiązki domowe :O zawsze zrobił to o co go poprosiłam (no czasami musiałam to zrobić ze trzy razy), ale teraz - wracam do domu, a tam naczynia pozmywane, podłoga umyta... Normalnie szok! Pozytywny i to bardzo. Ostatnio w ogóle lepiej nam się układa. Jak wracałam z poprzedniej roboty wściekła i powiedział coś co mi się nie spodobało potrafiłam wybuchnąć. Jak bomba zrobiona przez laika w garażu - bez powodu. Teraz wszystko jest lepsze ;). Po za notorycznym zmęczeniem, ale w końcu i to zniknie. Przynajmniej nie jestem już furiatką ;)

wtorek, 29 października 2019

Czy to nadal ja?


Kocham mojego maluszka (w sumie to juz nie maluszka bo już ma 5 lat) od kiedy tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Tego nie było w planach i byłam przerażona, ale bez wątpienia zakochana w rosnacej w moim brzuszku dzidzi. 
Problem mam tylko z tym że gdzieś po drodze zgubiłam siebie. Wszytsko poszło w od stawkę: pasje, znajomi, marzenia i wszystki inne, co do tej pory składało się na moje życie. Zdałam sobie sprawę z tego już jakiś czas temu, ale ciężko mi na nowo odnaleźć siebie. Nadal łapie się na tym, że liczy się tylko Wiki. Moja uwaga skupiona na niej przynosie efekty - jest niezwykle mądra (tylko czy musi tyle gadać), sprawna fizycznie i manualnie. Tylko zastanawiam się czasami czy nie robię nam obu krzywdy. Jestem nadopiekuńczą mamą to na pewno. Wiem, że to ma takie same minusy jak zaniedbanie i naprawdę staram sie nad tym pracować. 
To bardzo ważne zadanie - znaleźć siebie i dać odetchnąć małej ;) 

Marzenie o pracy, która jest pasją

Byłam dzisiaj na rozmowie u naczelnej. Hmmm wszystko niby spoko, ale mamy zupełnie inne charaktery. Ona jest, jakby to nazwać, nadpobud...